2 września 2013

Kołysanka.

Od jakiegoś czasu wampiry stały się modne. Pojawiają się zarówno w filmach (seria Underworl, 30 dni mroku, Saga Zmierzch i wiele innych) jak i książkach (Saga Zmierzch, Akademia wampirów, Pocałunki wampira i inne). Głównie są to filmy i książki zagraniczne (przeważnie produkcji USA). Jednak Polska też ma swoje wampiry. Film "Kołysanka" Juliusza Machulskiego to pierwszy polski film z wampirami. Jednak żeby było jeszcze ciekawiej nie jest to żaden horror. Tylko wyśmienita komedia, z których słynie pan Machulski. Warto poświecić wieczór na "Kołysankę", bo jest to jedyna kołysanka, która potrafi rozbawić do łez. 

Najnowsza komedia mistrza gatunku - Juliusza Machulskiego („Seksmisja”, „Kiler”, „Ile waży koń trojański”), który tym razem postanowił stworzyć przewrotną mieszankę: połączyć humor z elementami grozy. „Kołysanka" będzie inteligentną i nietypową komedią, która proponuje widzom oryginalną zabawę konwencjami.  W zagadkowych okolicznościach znikają kolejno mieszkańcy i goście pewnej malowniczej miejscowości. Atmosfera, jak w najlepszych filmach sensacyjnych, gęstnieje ze sceny na scenę, a motorem potęgującym napięcie jest śledztwo prowadzone przez parę policjantów. Jednak tropy urywają się, a niewinne ofiary nadal giną bez śladu, jakby zapadły się pod ziemię… Wartka, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja fragment po fragmencie odsłania mroczną tajemnicę. Ale Juliusz Machulski nie byłby sobą, gdyby nie było przede wszystkim… śmiesznie, oczywiście! Strasznie śmiesznie…

  

  

  

  

  

  




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz